<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>notatki</title>
	<atom:link href="http://mariola.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://mariola.wordpress.com</link>
	<description>Literatura, streszczenia, notatki...</description>
	<lastBuildDate>Thu, 23 Jun 2011 13:09:38 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
<cloud domain='mariola.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://s2.wp.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>notatki</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com</link>
	</image>
	<atom:link rel="search" type="application/opensearchdescription+xml" href="http://mariola.wordpress.com/osd.xml" title="notatki" />
	<atom:link rel='hub' href='http://mariola.wordpress.com/?pushpress=hub'/>
		<item>
		<title>Tadeusz Konwicki, Sennik współczesny</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2007/05/28/tadeusz-konwicki-sennik-wspolczesny/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2007/05/28/tadeusz-konwicki-sennik-wspolczesny/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 May 2007 19:35:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Konwicki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2007/05/28/tadeusz-konwicki-sennik-wspolczesny/</guid>
		<description><![CDATA[Bohater budzi się ze snu. stoją nad nim: Malwina Korsakówna, jej brat Ildefons oraz partyzant. Bohater wrócił ze służbowej podróży (tak to określił partyzant), to znaczy próbował popełnić samobójstwo. Po jakimś czasie nadchodzi Romuś, torowy Dębicki oraz hrabia Pac. Partyzant nazywa głównego bohatera &#8222;synem partii&#8221;. Korsakowie wynajęli mu pokój. Dowiadujemy się, że bohater ma na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=29&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bohater budzi się ze snu. stoją nad nim: Malwina Korsakówna, jej brat Ildefons oraz partyzant. Bohater wrócił ze służbowej podróży (tak to określił partyzant), to znaczy próbował popełnić samobójstwo. Po jakimś czasie nadchodzi Romuś, torowy Dębicki oraz hrabia Pac. Partyzant nazywa głównego bohatera &#8222;synem partii&#8221;.<span id="more-29"></span></p>
<p>Korsakowie wynajęli mu pokój. Dowiadujemy się, że bohater ma na imię Paweł. Jedna z  bohaterek mówi o nim: &#8222;ten taki ponury&#8221;. Pojawia się postać Huniadego, v\choć on sam w powieści nie występuje. Huniady to zbrodniarz, postać na poły legendarna, morderca komunistów i nie tylko. Paweł obserwuje Ildefonsa rąbiącego gałęzie suchych świerków. Ma wrażenie,jakby patrzył na zegar, którego wahadło traci siłę, zamiera. Między partyzantem Jasiem Krupą a Reginą nawiązuje się romans, niestety nie do końca szczęśliwy.</p>
<p>Bohaterowie wciąż wspominają o Huniadym. W dalszej części powieści poznajemy komisarza Szafira.</p>
<p>Pojawia się informacja o tym, że Bór Sołecki ma być wycięty, a jest w nim mnóstwo mogił, zarówno z czasów pierwszej, jak i drugiej wojny światowej. Paweł znajduje krzyż, na którym widnieje data 1863 i napis cyrylicą: &#8222;Gospodi spasi ludi twoja&#8221;. Nagle przezywa coś w rodzaju wizji, a może snu. Widzi wysokiego, czarnego mężczyznę, którego twarz jest mu bardzo dobrze znana. Chce mu powiedzieć, że go zna, pamięta, że nie może się od niego uwolnić, ale powstrzymuje się od tego.</p>
<p>Czas akcji obejmuje lata powojenne, ale narrator często wraca do przeżyć wojennych. Pojawia się informacja o wypuszczeniu sputników,która może wskazywać na czas trwania powieści. Partyzant nie ufa Pawłowi, pyta go,po co przyjechał  w ich strony i kogo tu szuka.</p>
<p>Paweł poznaje Justynę. Jej twarz wydaje mu się twarzą uczennicy, skądś mu znaną, jakby pamiętał ją ze snu. Ta twarz nie pasuje do ciała dojrzałej kobiety. Justyna porusza się rozluźnionym krokiem, jakby tanecznym</p>
<p>Paweł wie, że tak poruszają się ludzie, którzy żyli w agresywnym i nieprzyjaznym środowisku. W miejscu, gdzie dzieje się akcja powieści, nie ma młodzieży, bo wszyscy uciekli do miasta, pozostali tylko starzy. Szafir mówi o nich &#8222;zbieranina z całego świata&#8221;, &#8222;bezdomni&#8221;.</p>
<p>Paweł ma poczucie, że w mroku, który go ogarnia, kryje się irracjonalny strach przed samotnością i niewolą. Idąc przez las po odprowadzeniu Justyny do domu zaczyna wzywać Korwina.</p>
<p>Teraz jest zima. Paweł, czekając na tramwaj, słyszy rozmowę paru mężczyzn o niedawnym wypadku.</p>
<p>Pojawia się narracja 2-osobowa. Narrator zwraca się do kogoś, jakby przypominając mu, co tamten robił pewnego wieczora: siedział przy stole, czytał &#8222;Popioły&#8221; Żeromskiego, przypominał godzinę, kiedy odebrano mu broń i wypędzono z oddziału. Okłamał matkę, że jego oddział został rozwiązany, a on otrzymał ważne zadanie konspiracyjne.</p>
<p>Wspomina, jak widział, jak szaulisi aresztują pewnego człowieka &#8211; jego wysoką, chudą postać, przygarbione plecy, czarne włosy, smagła twarz. Próbował ostrzec tego człowieka przed zbliżającymi się szaulisami, ale było za późno. Zabrali mu matkę, sąsiedzi  wyrzucali mu, że naraża najbliższych na śmierć. Jego matkę wywieziono do Rzeszy. Potem wprowadził się do domu pani Malwiny. Wspomina też, jak był przesłuchiwany, pytano go o dowódcę bandy podziemnej, do której należał, o rozkaz zabicia człowieka, który otrzymał. Ten człowiek mieszkał w domu obok kolei, był wysoki, miał ciemne włosy, oliwkową cerę i wydatne usta. Okazuje się, że kobieta, która spisuje zeznania, jest żoną tego człowieka. Bohater przyznaje się, że strzelił, ale tak, żeby nie zabić.</p>
<p>Wracamy do wydarzeń teraźniejszych &#8211; mija niedziela, bohaterowi wydaje się, że była ona snem, &#8222;którego nie można zapomnieć&#8221;. Słyszy szlochania Reginy. Malwina i partyzant rozmawiają, że wczoraj w nocy ktoś wzywał pomocy w borze, snują przypuszczenia, że może był to Huniady.</p>
<p>Przyjeżdżają &#8222;oni&#8221;, żeby stawiać tamę. Paweł spotyka się z Justyną, ta opowiada mu o swoim dzieciństwie, że jest sierotą, teraz opiekuje się dziećmi z domu dziecka w Podjelniakach. Często przed mężem wykorzystuje ten pretekst, aby spotkać się z Pawłem.</p>
<p>Mąż Justyny zauważa, że ona i Paweł mają ze sobą coś wspólnego: &#8222;naiwną ufność i spryt bezdomności&#8217;. Podczas jednej ze schadzek z Justyną Paweł pyta ją, czy jej mąż ma na prawym boku bliznę od kuli.</p>
<p>Regina wyjeżdża do miasta. Po jakimś czasie przyjeżdża pewien zachodni dziennikarz, który interesuje się okolicą, jako że ma być ona wkrótce zatopiona. Pyta o Huniadego. Cudzoziemiec przygląda się Pawłowi, któremu wydaje się, że gdzieś widział jego twarz, tylko młodszą, jaśniejszą i czystszą. Romuś ostrzega Pawła, żeby wyjechał, bo go tu nie lubią, jest obcy. Partyzant wyjeżdża za Reginą, ale jej nie znajduje.</p>
<p>Paweł przychodzi do męża Justyny. Pyta go, dlaczego wybrał taką samą dolinę z rzeką na dnie, z taką samą linią toru kolejowego, biegnącą środkiem z dąbrową na drugim brzegu. ten odpowiada, że był to przypadek. Paweł mówi mu, że chciałby o nim zapomnieć, ale nie może. Znowu wraca do wspomnień wojennych, wspomina Korwina i Musię &#8211; łączniczkę, zwaną Jaskółką. Sam ma pseudonim Stary.</p>
<p>Jest Wigilia. Rozmawiają o człowieku, który wydał ludzi Kmicica. Pojawia się narracja 2-osobowa. Narrator zwraca się do bohatera, przypomina mu, że pobił oficera poza służbą i został skazany na trzy tygodnie aresztu. Potem trafił do oddziału Orkana. Dostaje broń. Zabija nieprzyjaciela. W czasie jednej z akcji ginie Pyzio &#8211; młody chłopiec, z którym Paweł się zaprzyjaźnił. Paweł ma wciąż przed oczami &#8222;szmatę, która jeszcze przed chwilą była człowiekiem&#8221;. Potem idzie do obozu niemieckiego, wrzuca granat do łaźni. Zabija człowieka podejrzanego  o szpiegostwo. Wygląda tak samo, jak tamten człowiek. Jest z nim mała dziewczynka. Musia przypatrując się mu, nagle szepcze &#8222;O Boże&#8221; &#8211; kogoś jej przypomina. Teraz mąż Justyny przyznaje się, że to on był tym człowiekiem, opowiada, jak leżał ranny i jak znaleźli go ludzie, którzy wieźli partyzantów Kmicica. Potem jednak mówi mu, że to nie on jest tym człowiekiem. Uświadamia mu, że w każdym człowieku będzie widział tego, którego skrzywdził i w każdej twarzy zgryzotę, której przysporzył. Paweł przyznaje mu rację.</p>
<p>Justyna podejrzewa, że jest dzieckiem niemieckim. Odkrywa krzyż powstańczy, który Paweł nosi na szyi. Mija 17 lat, od kiedy państwo Korsakowie zostali przywiezieni do Polski. Malwina tęskni za swoją ojczyzną, chciałaby umrzeć na swojej ziemi. Okazuje się, że partyzant służył u Huniadego. Pac oskarża go, że jest Żydem. Zaczynają się bić. Józef Car rozsądza ten spór twierdząc, że polska ziemia była zawsze gościnna, że &#8222;nieszczęśliwi wszystkich krajów utworzyli jej naród&#8221;.</p>
<p>Do Pawła strzelano w nocy. Znajduje zimowisko Huniadego, nabiera pewności, że on ukrywa się w lasach.</p>
<p>Wraca Regina, która postanawia wyjść za torowego.</p>
<p>Paweł widzi za szybą głowę Szafira. Znów wraca do wspomnień wojennych. Wspomina ojca, który obumarł go, gdy Paweł był jeszcze dzieckiem i którego później poszukiwał w legendach rodzinnych.</p>
<p>Narrator przypomina mu jego dzieciństwo, wyprawę do szkoły, przekroczenie granic dzieciństwa, wyzwiska kolegów, którzy pozostali w domu. Na egzaminie po raz  pierwszy poczuł, jak smakują łzy. Jeden z  profesorów  miał  przygarbione  plecy,  czarną  głowę i wydatne  usta. Ma wrażenie, że połączyło go z nim coś nieuchwytnego.</p>
<p>Wspomina swoje wydalenie z oddziału Orkana za ciągłe łamanie dyscypliny, zabranie epoletów z dystynkcjami sierżanta. Wyrzuca blaszkę, na której jest wyryta data jego przystąpienia do oddziału &#8211; 12 XII  1942. Idzie &#8222;sam przeciw wszystkim&#8221;.</p>
<p>Odbywają się zaręczyny torowego i Reginy. Malwina opowiada, że w jej miejscowości, na wschodzie pod Ejszyszkami żyło dwóch braci &#8211; Lońka i Sewuś. Lońka był uzdolniony muzycznie, pięknie grał na harmonii, ale to Sewuś zrobił karierę.</p>
<p>Paweł przyznaje się do swojej samotności, bezdomności, do tego, że nikt nie rozumie jego mowy, że dla nikogo nie jest ważne jego życie. Chce zabrać Justynę &#8222;do swoich&#8221;. Umiera Szafir. Partyzant obiecuje zemścić się na Reginie.  Paweł żegna się z mężem Justyny,  jest pewien, że dziewczyna opuściła męża i czeka na niego na dworcu. Wsiada do pociągu sam, Justyna zostaje, spotykają się wzrokiem, Justyna błaga go, żeby jej nie ścigał. Bohater nie chce niczego zapamiętać z tej ziemi. Przychodzi mu do głowy, że za chwilę obudzi się ze snu &#8222;pełnego majaków i widziadeł&#8221; i zacznie się dla niego nowe życie, &#8222;z jego zwykłymi troskami, z jego potocznym trudem, z jego tak dobrze znaną, bliską znojnością&#8221;.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/29/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/29/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/29/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/29/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/29/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/29/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/29/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/29/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/29/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/29/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/29/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/29/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/29/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/29/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/29/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/29/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=29&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2007/05/28/tadeusz-konwicki-sennik-wspolczesny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wiersze Stanisława Grochowiaka</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2007/03/03/wiersze-stanislawa-grochowiaka/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2007/03/03/wiersze-stanislawa-grochowiaka/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 03 Mar 2007 19:29:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Grochowiak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2007/03/03/wiersze-stanislawa-grochowiaka/</guid>
		<description><![CDATA[Zuzanna i starcy Następuje tutaj nawiązanie do biblijnej opowieści, chociaż jest ona ukazana nieco inaczej.Zuzanna zostaje uwięziona w swoim pokoiku przez kilku starców. Później zabija ją Drab, który zostaje przez starców skazany na powieszenie. Żaden ze starców nie daje Zuzannie pełnej ekstazy, dopiero Drab, dając Zuzannie śmierć, daje jej jednocześnie spełnienie. Śmierć Zuzanny zostaje przeciwstawiona [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=28&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Zuzanna i starcy</em></strong></p>
<p>Następuje tutaj nawiązanie do biblijnej opowieści, chociaż jest ona ukazana nieco inaczej.Zuzanna zostaje uwięziona w swoim pokoiku przez kilku starców. Później zabija ją Drab, który zostaje przez starców skazany na powieszenie. Żaden ze starców nie daje Zuzannie pełnej ekstazy, dopiero Drab, dając Zuzannie śmierć, daje jej jednocześnie spełnienie. Śmierć Zuzanny zostaje przeciwstawiona śmierci Draba.<span id="more-28"></span></p>
<p><em><strong>Polowanie na cietrzewie</strong></em></p>
<p>W tomiku pod tym samym tytułem pojawiają się motywy przemocy i okrucieństwa. W wierszu tytułowym bohaterem jest Leśniczy, który zaprasza poetę, by wziął udział w polowaniu. Leśniczy to główny rzeźnik. W poemacie metafizyka połączona jest z obyczajowością, a liryka z epiką.</p>
<p>Tomik zawiera też wiersze, które   układają się w cykl <em>Spotkania</em> oraz trzy poematy: <em>Brama na Starym Mieście</em>, <em>Dziadek</em> i <em>Bazar</em>.</p>
<p><strong><em>Spotkania</em></strong> to wspomnienia o osobach, które już nie żyją, a z którymi poeta spotkał się, czy był w jakiś sposób związany. Wspomina np. lot nad ZSRR z Władysławem Broniewskim, rozmowę telefoniczną z Marią Dąbrowską. Pisze też o Halinie Poświatowskiej czy Jerzym  Falkowskim.</p>
<p><strong><em>Bilard</em></strong></p>
<p>Tytułowy wiersz nawiązuje do obrazu van Gogha. Poeta utożsamia sie z malarzem. Opiera się na dwóch opozycjach: 1)walka &#8211; afirmacja, 2) liryka &#8211; epika. Bunt metafizyczny oparty jest na toposie walki Jakuba z Bogiem o błogosławieństwo.</p>
<p><strong><em>Święty Szymon Słupnik</em></strong></p>
<p>Przeważają zdania krótkie, jakby urwane, cały wiersz to kilka obrazków opowiedzianych w bardzo lakoniczny sposób.Najpierw pojawia się  postać tytułowa, którą Pan powołał  na słup,  potem postać  chłopaka, powołanego przez Pana  na stryk. Cały czas przewija się postać świętego. Kolejny obraz to gwałcona  dziewczyna, której ludzie spalili ręce i którą Bóg powołał na gnój. Na koniec poeta stwierdza, że jego samego poeta powołał na bunt.</p>
<p><strong><em>Płonąca żyrafa</em></strong></p>
<p>Płonącą żyrafę poeta nazywa &#8222;biedną konstrukcją człowieczego lęku&#8221;. Życie dla poety to mięso, które skupuje się, zabija, uwielbia, zapładnia, przeklina, naucza i grzebie. Wszystko dzieje się przez mięso i z perspektywy mięsa, które się pali. Mięso opada, gnije, boli i to dla poety &#8222;jest coś.&#8221;</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/28/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/28/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/28/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/28/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/28/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/28/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/28/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/28/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/28/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/28/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/28/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/28/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/28/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/28/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/28/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/28/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=28&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2007/03/03/wiersze-stanislawa-grochowiaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Transatlantyk Witolda Gombrowicza</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/transatlantyk-witolda-gombrowicza/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/transatlantyk-witolda-gombrowicza/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Feb 2007 19:34:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/transatlantyk-witolda-gombrowicza/</guid>
		<description><![CDATA[Bohater przebywa już dziesięć lat w Buenos Aires. Dotarł tam 21 VIII 1939 r. na statku Chrobry. Przypłynął razem ze Stanisławem Straszewiczem. Dowiaduje się o wybuchu wojny, ale nie chce wracać do Polski, do kraju &#8222;co od wieków zdycha, a zdechnąć nie może&#8221;. Chce iść do pana Cieciszawskiego, którego zna z dawnych czasów. Natyka się [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=26&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bohater przebywa już dziesięć lat w Buenos Aires. Dotarł tam 21 VIII 1939 r. na statku Chrobry. Przypłynął razem ze Stanisławem Straszewiczem. Dowiaduje się o wybuchu wojny, ale nie chce wracać do Polski, do kraju &#8222;co od wieków zdycha, a zdechnąć nie może&#8221;. Chce iść do pana Cieciszawskiego, którego zna z dawnych czasów.</p>
<p>Natyka się na ministra Kosiubidzkiego oraz na Barona i jego wspólników &#8211; Pyckała i Ciumkałę, którzy bez przerwy się kłócą.<span id="more-26"></span></p>
<p>Narrator dostał pracę w urzędzie u Barona. Wspólnicy potobiliby się nawzajem w łyżce wody, ale nie mogą bez siebie żyć. Zaczyna pracę, ale urzędnicy traktują go jako obcego, a on nie orientuje się w ich szczypkach i słoikach. Czuje się obco w tym mieście, nie wie, co z jego bliskimi. Radca zabiera go na wieczór do malarza Ficenati, gdzie spotykają  się pisarze i artyści.</p>
<p>Gombrowicz bardzo szybko staje się znany, chociaż  wcale tego nie chce: &#8222;to już lepiej cicho siedzieć i przeczekać, a o to dbać, żeby czego złego na siebie nie ściągnąć&#8221;.</p>
<p>Gombrowicz jest przedstawiony jako Mistrz Wielki Polski Geniusz, ale ci, którzy się nim zajmują, poznają, łapią się za głowę z wrażenia, że spotkal ich taki zaszczyt, po czym biorą ciasteczko i zapominają o nim. Bohater wikła się w pojedynek na słowa z tutejszym pisarzem (pojedynek przypomina trochę utarczkę między Miętusem a Syfonem), ale przegrywa. Pisarz udowadnia mu, że to, co powiedział Gombrowicz, powiedział wcześniej ktoś inny, czyli słowa, które Gombrowicz uważał za swoje, tak naprawdę były kradzione. Gombrowicz zaczyna więc chodzić bez sensu, a w końcu Uchodzi. Dogania go &#8222;puto&#8221; (czyli pedał) &#8211; niejaki Gonzales, któremu bohater spodobał się, bo &#8222;chodem swoim wszystkich przemógł&#8221;. Razem poszli do restauracji, gdzie Gonzalowi spodobał się Ignac &#8211; syn Tomasza &#8211; obrońcy szlachetności i polskości. Niespodziewanie pojawiają się Baron, Pyckal i Ciumkala, którzy dowiedziawszy się, że Gombrowicz zapoznał się z bogatym Gonzalem chcą, żeby wyłudził od niego pieniądze. Wszyscy idą do knajpy, gdzie robi się wielki cyrk. Gombrowicz zapoznaje się z Tomaszem i Ignacem, mówi im, o co chodzi Gonzalowi. Wywiązuje się awantura. Tomasz wyzywa Gonzala na pojedynek.</p>
<p>W tym czasie Gombrowicz proponuje, aby przestarzałą ojczyznę zastąpić synczyzną. Gonzales boi się pojedynku, za to Tomasz zapowiada, że jeżeli nie będzie się z nim pojedynkował, to i tak zabije go jak psa.  Gombrowicz wymyślił, że bedą się strzelać tylko na proch bez kul. Oczywiście obaj z Gonzalem nie mówią o tym Tomaszowi. Główną przyczyną pojedynku było ciśnięcie przez Gonzala kubkiem w Tomasza. Wszyscy postanawiają,  że do pojedynku dołączy się polowanie. Poniewczasie uświadamiają sobie jednak, że przecież nie ma zajęcy, ale niestety nic nie można juz zmienić, bo zostało to juz wpisane do protokołu(!). Polowanie więc będzie &#8222;na niby&#8221;. Pojedynek ma ukazać cudzoziemcom (bo to wszystko dla cudzoziemców) Męstwo, Honor, Bój, Waleczność, Cześć i Wiarę (tutaj widać ironię). Natomiast sam bohater odczuwa Pustkę, nawet herbata jest pusta.</p>
<p>Trwa pojedynek, nikt nie zostaje ranny, a przecież pojedynek miał być do pierwszej krwi. Gombrowicz nie wie, co robić ,ale nagle zrywają się ogiery Barona i Pyckały, urywają się psy, robi się zamieszanie. Psy rzucają się na Ignaca, który cały czas siedzial w krzakach, ale na szczęście ratuje go Gonzalo. Tomasz dziękuje wybawcy swego syna, a Gonzalo zaprasza wszystkich do swojej rezydencji. Gombrowicz ostrzega Tomasza  przed zamiarami  Gonzala, ale on unosi się dumą i stwierdza, że nie będzie przed nim uciekał. W czasie wieczerzy Gonzalo występuje ubrany jak kobieta, tłumaczy sie obyczajem .</p>
<p>Tymczasem Gombrowicz przyznaje się do podstępu przed Tomaszem, znów radzi mu, żeby uciekał, ale on nie słucha. Twierdzi, że musi zmyć hańbę, więc postanawia zabić syna , bo krew Gonzala jest dla niego zbyt lekka, babska. Gombrowicz snuje taką refleksję &#8222;Wiecznież tedy Ojciec Syna będzie rżnąć? Nigdyż Syn Ojca?&#8221;</p>
<p>Gonzalo chce, żeby Ignac niby przypadkiem zabił swego ojca (na spółkę z Horacjem). Gombrowicz dostaje się w niewolę Związku KawalerówOstrogi, kóry to związek założył Rachmistrz. Jednak udaje mu się uciec i powraca do Gonzala, sytuacja pozostaje bez zmian. W nocy Horacjo ma &#8222;bychnąć&#8221; Tomasza. Gombrowicz ma wątpliwości, nie wie, co robić &#8211; czy ostrzec Ignaca, czy nie, czy lepsza będzie Ojczyzna, czy Synczyzna. Pojawia się Kulig i mimo że Polska ponosi klęskę, to jednak dalej wyznaje się zasadę &#8222;Zastaw się, a postaw się&#8221;. Ostatecznie wszystko kończy się tańcem i śmiechem.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/26/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/26/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/26/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/26/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/26/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=26&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/transatlantyk-witolda-gombrowicza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Poświatowska</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/poswiatowska/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/poswiatowska/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Feb 2007 18:28:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Poświatowska]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/poswiatowska/</guid>
		<description><![CDATA[Ona jest z nami Cały czas poetka odczuwa jej obecność, jest w palcach ukochanego, bawi się jej włosami, najpierw pod głowy podkłada słońce, potem trawy, a potem kwiet maku, który jest jak wykrzyknik. Jest zaprzeczeniem ruchów, bo przygniata do ziemi i &#8222;na wieki zatrzymuje na chropawej powierzchni ziemi&#8221;jego i ją &#8222;bezwładnych miłością&#8221;. Dopiero na końcu [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=20&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Ona jest z nami</em></strong></p>
<p>Cały czas poetka odczuwa jej obecność, jest w palcach ukochanego, bawi się jej włosami, najpierw pod głowy podkłada słońce, potem trawy, a potem kwiet maku, który jest jak wykrzyknik. Jest zaprzeczeniem ruchów, bo przygniata do ziemi i &#8222;na wieki zatrzymuje na chropawej powierzchni ziemi&#8221;jego i ją &#8222;bezwładnych miłością&#8221;. Dopiero na końcu wiersza okazuje się, że poetka miala na myśli śmierć.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/20/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/20/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/20/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=20&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2007/02/04/poswiatowska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Beata Obertyńska</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2007/01/25/beata-obertynska/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2007/01/25/beata-obertynska/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Jan 2007 21:48:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Dygat]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2007/01/25/beata-obertynska/</guid>
		<description><![CDATA[&#8222;Zmierzch&#8222; Porównanie zmierzchu do konia, który spija &#8222;spokój wieczornej godziny&#8221;. Z wody spija ostatni błysk różowiący wodę. Pije dopóty, dopóki świat nie zmierzchnie i gwiazdy nie wypłyną na niebo. &#8222;Macierzyństwo&#8222; Dla poetki macierzyństwo jest utrudzone, wsłuchane w ciszę. Kojarzy się z bezsennymi nocami, ciszą. To dla niej oblicze przezroczyste, blade, pochylone nad niemowlęciem. Ale jednak [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=25&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8222;<strong><em>Zmierzch</em></strong>&#8222;</p>
<p>Porównanie zmierzchu do konia, który spija &#8222;spokój wieczornej godziny&#8221;. Z wody spija ostatni błysk różowiący wodę. Pije dopóty, dopóki świat nie zmierzchnie i gwiazdy nie wypłyną na niebo.</p>
<p>&#8222;<strong><em>Macierzyństwo</em></strong>&#8222;</p>
<p>Dla poetki macierzyństwo jest utrudzone, wsłuchane w ciszę. Kojarzy się z bezsennymi nocami, ciszą. To dla niej oblicze przezroczyste, blade, pochylone nad niemowlęciem. Ale jednak jest coś niepokojącego w macierzyństwie &#8211; to &#8222;malpie łapy&#8221;, które  są bezmyślne, szare i włochate.</p>
<p>&#8222;<strong><em>Sierpień</em></strong>&#8222;</p>
<p>Sierpień  to złoto. Obertyńska porównuje dni sierpniowe do &#8222;głębi młodego slonecznika&#8221;. Każda chwila niesie z sobą złotą radość, uczucie spełnienia, upojenia, poetka porównuje do uczucia, jakiego doznaje pszczoła, leżąc na dnie słonecznika ciepłego od słońca.<span id="more-25"></span></p>
<p>&#8222;<strong><em>Grudzień</em></strong>&#8222;</p>
<p>Z grudniem kojarzy się pierwszy śnieg, torba, która niesie myśl o św. Mikołaju, z piecem, w którym wciąż trzeba palić &#8222;liścmi mrozu na szybach&#8221;, mroźnym wiatrem, roratami, organistą  niosącym opłatek, kolędami pachnącymi  mirrą,  żywicą i  złotem, płomykami  świecącymi  na choince,  Sylwestrem i ostatnią  kartką z kalendarza.</p>
<p>&#8222;<strong><em>Jak kret</em></strong>&#8222;</p>
<p>Podmiot liryczny zwraca się do serca, porównuje go do kreta, bo tak, jak kret, jest ślepe i samotne, męczy się, jest niestrudzone. Zdobi podziemne przejścia, ale rozmija się tak samo jak kret z &#8222;tłustym, bialym pędzelkiem zwiniętego szczęścia&#8221;</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/25/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/25/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/25/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/25/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/25/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=25&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2007/01/25/beata-obertynska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jan Twardowski</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2007/01/11/jan-twardowski/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2007/01/11/jan-twardowski/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Jan 2007 21:26:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Twardowski]]></category>
		<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2007/01/11/jan-twardowski/</guid>
		<description><![CDATA[Boję się Twojej miłości Poeta  boi się, że przy końcu świata będzie grala orkiestra dęta, że miłość do Boga okaże się zupełnie inna, boi się, że przed Bogiem będzie czuł sie jak mrówka przed niedźwiedziem. Boi się, że Bóg zbliża ludzi do siebie, ale i uczy ich odchodzić. Boi się Jego miłości, która jest najprawdziwsza [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=22&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>Boję się Twojej miłości</em></strong></p>
<p>Poeta  boi się, że przy końcu świata będzie grala orkiestra dęta, że miłość do Boga okaże się zupełnie inna, boi się, że przed Bogiem będzie czuł sie jak mrówka przed niedźwiedziem. Boi się, że Bóg zbliża ludzi do siebie, ale i uczy ich odchodzić. Boi się Jego miłości, która jest najprawdziwsza i inna.<span id="more-22"></span></p>
<p><strong><em>Poczekaj </em></strong></p>
<p>Poeta oddaje głos miłości, która zwraca się do kogoś, kto nie wierzy w to, można zgłupieć nawet z dyplomem, nie wierzy w życie bez pieniędzy, w dziewczynkę z zapałkami, w niebo i piekło, &#8222;w diabła i Boga&#8221;. Zakończenie jest nieco zaskakujące: &#8222;Poczekaj, jak Cię rąbnę, to we wszystko uwierzysz&#8221;.</p>
<p><strong><em>Mrówko, ważko, biedronko</em></strong></p>
<p>Poeta zwraca się do tych istot boskich, tych stworzeń, ktore zazwyczj są niedostrzegane przez ludzi &#8211; do mrówki, ćmy, konika polnego, ważki, biedronki, nad ktorą zamyśliłby się nawet sam papież. Siebie porównuje do słonia. który nic nie rozumie, a przecież życie dla każdego człowieka jest jednakowe &#8211; &#8222;niespokojne i malutkie&#8221;.<strong><em><br />
</em></strong></p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/22/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/22/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/22/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/22/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/22/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=22&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2007/01/11/jan-twardowski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Rafał Wojaczek</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2007/01/11/rafal-wojaczek/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2007/01/11/rafal-wojaczek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 11 Jan 2007 20:38:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2007/01/11/rafal-wojaczek/</guid>
		<description><![CDATA[List do nieznanego poety. Wojaczek zwraca się do nieznanego poety, opisując jednocześnie jego życie &#8211; wynajmuje pokój u rencistki &#8211; wdowy, musi wyprowadzać jej pieska, chociaż wlaśnie zaczął nowy wiersz. jego pokój ma tylko jedno krzesło, wąskie łóżko i bujny grzyb. Jest nieprzytulny, zwłaszcza gdy o szyby tłucze &#8222;biały, zimny płat&#8221;. Pyta go, czy może [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=21&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><em>List do nieznanego poety</em></strong>.</p>
<p>Wojaczek zwraca się do nieznanego poety, opisując jednocześnie jego życie &#8211; wynajmuje pokój u rencistki &#8211; wdowy, musi wyprowadzać jej pieska, chociaż wlaśnie zaczął nowy wiersz. jego pokój ma tylko jedno krzesło, wąskie łóżko i bujny grzyb. Jest nieprzytulny, zwłaszcza gdy o szyby tłucze &#8222;biały, zimny płat&#8221;.<span id="more-21"></span></p>
<p>Pyta go, czy może  chociaż zrobić sobie herbatę, sprowadzić  dziewczynę, być  odwiedzanym przez matkę,  czy  nikt  nie grzebie mu w rękopisach, nie każe dopłacać za światło.  Ten pokój  to jego twierdza i wygnanie jednocześnie,  gdzie nie sięga  dobro, zło i społeczeństwo. Pyta też, czy czasem nie próbuje uciec z tych czterech lądów w piąty, którym jest śmierć.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/21/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/21/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/21/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/21/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/21/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=21&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2007/01/11/rafal-wojaczek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jerzy Andrzejewski, Bramy raju</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2006/12/28/jerzy-andrzejweski-bramy-raju/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2006/12/28/jerzy-andrzejweski-bramy-raju/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Dec 2006 20:55:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Andrzejewski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2006/12/28/jerzy-andrzejweski-bramy-raju/</guid>
		<description><![CDATA[Pielgrzymka idąca przez kraj Vendome trwa juz piąty tydzień, odkąd Jakub, zwany Pięknym, albo Znalezionym oglosił, że Bóg nakazał mu zebrać dzieci i wyruszyć do Jerozolimy, by wyzwolić z rąk pogańskich grób Chrystusa. Trzeci dzień trwa powszechna spowiedź. Mnich &#8211; spowiednik, ma sen, śni mu się, że widzi dwoje dzieci idące przez pustynię, jeden chłopiec [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=19&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pielgrzymka idąca przez kraj Vendome trwa juz piąty tydzień, odkąd Jakub, zwany Pięknym, albo Znalezionym oglosił, że Bóg nakazał mu zebrać dzieci i wyruszyć do Jerozolimy, by wyzwolić z rąk pogańskich grób Chrystusa. Trzeci dzień trwa powszechna spowiedź.</p>
<p>Mnich &#8211; spowiednik, ma sen, śni mu się, że widzi dwoje dzieci idące przez pustynię, jeden chłopiec upada i nie może iść dalej, drugi jest ślepy, idzie po omacku. Ślepy ma twarz Jakuba z Cloyes. Jakub idzie na przodzie, jest przywódcą wyprawy. Inni jej członkowie to Aleksy Melissen, Blanka, Robert, Maud. Wszyscy po kolei spowiadają się mnichowi.<span id="more-19"></span></p>
<p>Maud idzie na Jerozolimę tylko ze względu na Jakuba, którego kocha. Czuje, z tego powodu wyrzuty  sumienia, że jej myśli wypełnia Jakub. Wie, że on kocha ją wyłącznie jak przyrodnią siostrę, z ktorą się wychowywał. Ją z kolei kocha Robert.</p>
<p>Robert opuścił ojca także nie ze względu na cel pielgrzymki, tylko ze względu na Maud. Opowiada mnichowi o Jakubie &#8211;  był podrzutkiem, znalazl go kowal Szymon (ojciec Maud), zawsze był inny, lubił samotność. To nie Jakub swoim wezwaniem skłonił ich do podjęcia wyprawy, lecz Maud, ktora jako pierwsza go poparła, to ona dokonala cudu, który sprawił, że teraz idą do Jerozolimy.</p>
<p>Blanka kocha Jakuba, ale co noc oddaje się Aleksemu, oboje czerpią ze swoich cial rozkosz, choć oboje siebie nienawidzą i tak naprawdę nie sobie nawzajem chcieliby tę rozkosz ofiarować. Jakub przegnał kiedyś Blankę ze swego szalasu, wtedy, gdy był w nim opiekun Aleksego &#8211; hrabia Ludwik pan na Chartres i Blois. Opiekun, ale jednocześnie kochanek Aleksego oraz morderca jego rodziców. Blankę zmusza do spowiedzi Aleksy. Oskarża Jakuba i Maud o rozwiązłość, mówi, że gdyby jakub ją pokochał, nie byłaby klamliwa, próżna i rozpustna. Cofa swoje oskarżenia.</p>
<p>Aleksy to jedyny spadkobierca hrabiego Ludwika. jest Grekiem, pochodzi z Bizancjum. Nie wierzy w istnienie Boga. Gdy mial osie4m lat, zginęli jego rodzice. Dopiero po latach dowiedzial się , kto jest ich mordercą.Aleksy rozmysla o tym, że człowiekiem targają nieustanne żądze, potrzeba gwaltu i okrucieństwa. Nie uratował Ludwika, gdy ten tonął, bo wiedział, że jego opiekun umierał z obrazem Jakuba pod powiekami, to w jego szałasie się skrył, gdy Aleksy go szukał. Jakub nosi pierścień ofiarowany niegdyś Aleksemu przez Ludwika.</p>
<p>Jakub opowiada mniechowi, że to właśnie Ludwik odsłonił przed nim los Jerozolimy. Jakub jest najbardziej czysty i niewinny z wszystkich dzieci, ale to jemu mnich nie może dać rozgrzeszenia. nawoluje dzieci, aby zawróciły z drogi, ale jego slowa głuszy pieśń zaintonowana przez Aleksego.</p>
<p>Drugie i zarazem ostatnie zdanie powieści brzmi: &#8222;I szli całą noc&#8221;.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/19/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/19/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/19/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=19&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2006/12/28/jerzy-andrzejweski-bramy-raju/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wiersze Józefa Wittlina</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2006/12/19/wiersze-jozefa-wittlina/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2006/12/19/wiersze-jozefa-wittlina/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Dec 2006 21:47:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wittlin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2006/12/19/wiersze-jozefa-wittlina/</guid>
		<description><![CDATA[Tren XX Poeta pisze, że oddałby wszystko za jedno spojrzenie jej oczu. Kiedyś miał wielu przyjaciól, ale teraz do wypicia kielicha goryczy nie ma nikogo. Jest samotny, ale zamiast płakać z rozpczy składa hymny o Niobe. Już samym tytułem nawiązuje do trenów Kochanowskiego, ale czyni to także w sposób bardziej bezpośredni. Nieco ironicznie nazywa siebie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=18&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em><strong>Tren XX</strong></em></p>
<p>Poeta pisze, że oddałby wszystko za jedno spojrzenie jej oczu. Kiedyś miał wielu przyjaciól, ale teraz do wypicia kielicha goryczy nie ma nikogo. Jest samotny, ale zamiast płakać z rozpczy składa hymny o Niobe. <span id="more-18"></span></p>
<p>Już samym tytułem nawiązuje do trenów Kochanowskiego, ale czyni to także w sposób bardziej  bezpośredni. Nieco ironicznie nazywa siebie starym pajacem, który pod lipą układa gładko treny. Chciały strzaskać na głowie Urszulki swoją lutnię.</p>
<p><strong><em> Stabat Mater</em></strong></p>
<p>Opis &#8222;matki boleściwej&#8221;opłakującej swojego martwego, powieszonego na<br />
rynku synka. Jej  smutek był niemy. Niemcy zabrali jej synowi wszystko, nawet buty, w których będą chodzili po ziemi tak samo umeczonej jak ona.</p>
<p>Z kolei inna matka patrzy, jak odcinają jej synów z powroza i kładą do grobów tak samo głuchych jak jej noce (ciekawe porównania). Stała też Matka &#8222;nasza&#8221;, Polska, która na skroniach miała koronę z cierni.</p>
<p><strong><em>Na swojską nutę.</em></strong></p>
<p>Jest to przepełniony ironią wiersz o zatracie ludzkiej godności,  o braku wartości, która wyraża się w pozornie niefrasobliwej rozmowie o handlowaniu ludzką skórą.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/18/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/18/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/18/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=18&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2006/12/19/wiersze-jozefa-wittlina/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Edward Stachura, Siekierezada albo zima leśnych ludzi</title>
		<link>http://mariola.wordpress.com/2006/12/14/edward-stachura-siekierezada-albo-zima-lesnych-ludzi/</link>
		<comments>http://mariola.wordpress.com/2006/12/14/edward-stachura-siekierezada-albo-zima-lesnych-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Dec 2006 19:32:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mariola</dc:creator>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://mariola.wordpress.com/2006/12/14/edward-stachura-siekierezada-albo-zima-lesnych-ludzi/</guid>
		<description><![CDATA[Powieść zadedykował Gałązce Jabłoni. Kilka godzin wcześniej jakiś człowiek zginął pod kołami pociągu. Akcja powieści zaczyna się od opisu tego zdarzenia. Według autora w przypadku tej śmierci miały miejsce trzy antyczne jedności: miejsca, czasu i akcji. Z opisu świadków wynika, że zabitym mógł być Zbigniew Cybulski &#8211; mówią, że zawsze nosił ciemne okulary, jeden z [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=12&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powieść zadedykował <strong>Gałązce Jabłoni</strong>.</p>
<p>Kilka godzin wcześniej jakiś człowiek zginął  pod kołami pociągu. Akcja powieści zaczyna się od opisu tego zdarzenia. Według autora w przypadku tej śmierci miały miejsce trzy antyczne jedności: miejsca, czasu i akcji. Z opisu świadków wynika, że zabitym mógł być Zbigniew Cybulski &#8211; mówią, że zawsze nosił ciemne okulary, jeden z nich widział go w &#8222;Popiele i diamencie&#8221;. I tutaj narrator snuje refleksję, że jeszcze kilka godzin temu ten człowiek żył. Przeklina zegar, w którym nie można cofnąc czasu. Pisze też o swojej fobii, o tym, że zawsze, kiedy idzie do fryzjera, boi się, że ten poderżnie mu gardło.<span id="more-12"></span></p>
<p>Patrzy  na siebie w lustrze &#8211; razem ze swoim odbiciem zaczyna trzydziesty rok życia (ciekawe podejście). Pisze też o swoich bólach, o tym, że czasami przed jego oczyma pojawia się znienacka mgła, a czasami dym. Marzy o tym, by w nocy nie szczekały na niego psy. Bohater ma bardzo refleksyjną naturę, wydaje się być bardzo smutnym człowiekiem.</p>
<p>Aby zarobić na życie zatrudnia się przy obróbce drzewa w lesie. Zatrzymuje się u Babci Oleńki. Mówi jej, że przybył z bydgoskiego. Znowu snuje kolejną refleksję &#8211; tym razem  o tym, że nie ma piękniejszej muzyki od tej, kiedy w piecu huczy ogień, a za oknem wieje wiatr.</p>
<p>Inne spostrzeżenie, trochę kontrowersyjne, to uwaga na temat pamięci &#8211; otóż wg niego pamięć zapamiętuje tylko zło, a zapomina o tym, co było dobre.</p>
<p>Zwraca się do bogów rządzących losami rodzaju, że już wystarczy nieszczęść i żeby byli bogami, a nie &#8222;<em>nędznym pomiotem śmierdzących skunksów</em>&#8222;.</p>
<p>Dopiero teraz poznajemy jego imię i nazwisko &#8211; nazywa się Jan Pradera. Pisze też o swojej kobiecie, że jego oczy widzą już tylko ją. Pisze też o mgle &#8211; kiedy ustępuje, świat staje się piękny i wtedy &#8222;<em>widać jest świat i oddychać jest świat i uwielbiać jest świat</em>&#8222;. Zwykłe zdanie &#8222;<em>położyłem się wieczorem i obudziłem się rano</em>&#8221; to dla niego opis cudu, z którego nie zawsze zdajemy sobie sprawę. Wiele oczu w człowieku jest wciąż zamkniętych, czeka wciąż na &#8222;<em>radosne, migotliwe zachwytliwe otwarcie</em>&#8222;.</p>
<p>Jan wspomina też o Niewidzialnej Ręce, której obecność odczuwa czasami.</p>
<p>Wierzy, że on i Gałązka Jabłoni już niedługo położą się wieczorem i obudzą się rano razem.</p>
<p>Obecność wspomnianej Niewidzialnej Ręki może wiązać się ze wspomnieniami wojny, gdyż raz podczas spaceru w lesie usłyszał brzęczenie i podświadomie, mimowolnie zaczął szukać schronu.</p>
<p>Narrator bardzo pięknie pisze też o swojej Gałązce Jabłoni &#8211; jego myśl o niej jest wierniejsza od jego cienia, bo cienia czasami przy nim nie ma, a myśl o niej nigdy go nie odstępuje, zawsze przy nim jest. Kiedy skończy się jego opętanie, zaćmienie mgłą, odwdzięczy się jej za wszystko, co dla niego zrobiła. Przyrzeka sobie, jako Janek Pradera, włóczęga i były student archeologii słowiańskiej, ścigany kiedyś przez władzę ludową, że nie da się nigdy pognębić.</p>
<p>Refleksje autora przeplatane są opisami bierzących wydarzeń, jakie dzieją się w jego otoczeniu. Do wioski Bobrowice przyjeżdża Objazdowa Biblioteka Publiczna. Bibliotekarka i Janek stwierdzają, że &#8222;<em>ludzi jest coraz więcej, ale człowieka coraz mniej</em>&#8221; (nota bene bardzo słuszne stwierdzenie&#8230;.). W bibliotece natyka się na książkę <em>Lato leśnych ludzi, </em>a bibliotekarka w nawiązaniu do tego tytuły zastanawia się, dlaczego jeszcze nikt nie napisał <em>Zimy leśnych ludzi</em>.</p>
<p>Narrator stwierdza też, że nie można pisać w powieściach, że minęło kilka dni, bo nie można swoich dni &#8222;<em>załatwiać jednym zdaniem</em>,&#8221; nawet gdyby były one bardzo nudne.</p>
<p>Następnie opisuje zabawę w miejscowej remizie, podczas której między nim a miejscowymi  chłopakami o mało nie doszło do bójki, ale uratował go &#8222;nowy&#8221;, który przyjechał do lasu &#8211; Michał Kątny. Mimo krótkiego czasu zaprzyjaźnia się z nim, zastanawia się ,czy jeszcze kiedyś się  spotkają, bo przecież świat jest wielki i można  nigdy nie spotkać prawdziwej miłości, prawdziwego przyjaciela.</p>
<p>Na samym końcu pisze o człowieku (ciekawe, że robi to w 3 os. l.p.), który skazany jest na pożarcie przez mgłę, na rozmycie się we mgle.</p>
<p>Trochę smutna, ale skłaniająca do myślenia książka.</p>
<br /><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/mariola.wordpress.com/12/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/mariola.wordpress.com/12/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/mariola.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/mariola.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/mariola.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/mariola.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gofacebook/mariola.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/facebook/mariola.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gotwitter/mariola.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/twitter/mariola.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/mariola.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/mariola.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/mariola.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/mariola.wordpress.com/12/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/mariola.wordpress.com/12/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/mariola.wordpress.com/12/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=mariola.wordpress.com&amp;blog=532878&amp;post=12&amp;subd=mariola&amp;ref=&amp;feed=1" width="1" height="1" />]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://mariola.wordpress.com/2006/12/14/edward-stachura-siekierezada-albo-zima-lesnych-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/093f295127833b5e5f7c0e7703281f86?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">mariola</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>
